Ukończyłam Akademie Ekonomiczna w Krakowie oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie
Jagiellonskim w Krakowie. Od dziecka dużo podróżowałam i od zawsze fascynowała
mnie tradycja i wierzenia odleglych panstw. Byłam w Turcji, Holandii, Francji,
Hiszpanii, UK, Słowacji, w Czechach, Niemczech, na Węgrzech, na Ukrainie, w
Jugosławii, Austrii, Meksyku, wyspach Bahama, na Karaibach i Kajmanach,
odwiedziłam około 9 stanów w USA... i pewnie cos jeszcze zgubiłam po drodze?
(Pelna lista w "Podrozach")
|
|
|
|
|
James, krok po kroku wprowadzał mnie w tajniki życia współczesnych Indian. Zupełnie nieświadomie zaczęłam być przygotowywana do, jak się później okazało, podróży do rezerwatów na Północy USA. Każda chwila spędzona w domu Jamesa wnosiła cos nowego do mojego życia. Całymi dniami oglądaliśmy filmy odnosząc je do rzeczywistości. Uczyłam się jak słuchać i brać udział w indiańskich ceremoniach. Nie było mi łatwo. Praca na statku okazała się bardzo ciężka i miała skutki, które odbiły się na moim zdrowiu. Ale właśnie dzięki niej, wciąż byłam w Ameryce, pracowałam z ludźmi z ponad 80 krajów i byłam blisko rodziny Jamesa. W końcu mój kontrakt dobiegł końca. Zeszłam na ląd i spalam 24 godziny na dobę. Tydzień później dostałam telefon "Pakuj się, jedziemy do Południowej Dakoty" Tego najmniej się spodziewałam. Bałam się, nie bałam się - byłam przerażona. W ciągu tego roku szlam ścieżka Seminoli, później Majów, odwiedziłam rezerwaty Cheyenne i Crow, aby w końcu odnaleźć siebie sama wśród Lakotów z Pine Ridge. Niczego nie planowałam, po prostu chyba takie było moje przeznaczenie...
Obecnie mieszkam w Anglii, gdzie znalazlam swoja milosc. W czerwcu 2007 roku wzielismy slub na Fidzi i spedzilismy miesiac miodowy w dzungli. Po wielu perypetiach i zyciu na walizkach w koncu mam normalny dom, choc oczywiscie z podrozy nie zrezygnowalam. Kto wie, moze gdzies w dalekim swiecie jeszcze sie zobaczymy?
Ja
Rysunek i tło autorstwa indianskiego więźnia Mario Crow Ghosta.
Czego szuka naprawdę? Swojego ducha? Sumienia? Spirytualnej świadomości swojego bytu?
Czym są uczucia? Dlaczego zapomina się o własnym "ja" ? Dlaczego tak ciężko odkryć jest siebie? Czy w ogóle istnieje "ja" ? Może to tylko ciało, woda, powietrze...
Błądzę - szukam... błądzę - szukam...
Czy "ja" błądzę? Czy moja fascynacja "światem Indian" jest tym, czego szukałam?
Jestem katoliczka, wierzę w Boga...Czy jest w tym cos złego, iż otrzymałam "indiańskie błogosławieństwo"? W tym , że modliłam się wraz z nimi? W tym, że próbowano odegnać ode mnie złe duchy, które spowodowały, że nie potrafię odnaleźć własnego "ja" ?
Czy teraźniejsza "ja" to ta sama "ja"? Czy to duch przeszłości, który wstąpił we mnie poprzez nie do końca zrozumiana przeze mnie ceremonię?
Orle pióro
Przyjaciel podarował mi orle pióro. "Ono ochroni cię od zła, duchy indiańskich przodków będą z tobą, weź je... wstań...- powiedział
Wziął do ręki przedmiot w kształcie białej muszli, skruszył jakąś tajemniczą roślinę i podpalił...mamrotał dziwne słowa, w ręce trzymał plik orlich piór.
Właśnie nimi kierował na mnie dym o przenikającym, ostrym zapachu...Czułam, że ogarnia on całe moje ciało. Nie chciałam płakać, ale łzy nie chciały przestać spływać po mojej twarzy, chciałam krzyczeć...
Wziął inną roślinę...podpalił...Przyjemny zapach rozniósł się wokół mnie.
Nadszedł spokój...
A orle pióro - zawsze będzie przy mnie....
ostatnie zmiany: May 2005
