Początek | Indianie | O mnie | Podróże | Linki | Goście | Poczta

"Nigdy nie będziemy wiedzieli wszystkiego o Indianach. Nigdy nie poznamy ostatecznej prawdy o nich. Gdyby tak się stało, wyrządzilibyśmy im największą krzywdę, bo tym samym odebralibyśmy im prawo do własnej niepowtarzalnej drogi życia, ich kulturę zaś skazalibyśmy na jałowość, sprowadzając ją do paru prostych gestów i symboli, jak często ma to miejsce w muzealnych salach."

M. Maciołek - wydawca Tawacinu

Od przeszło 400 lat amerykański Indianin jest symbolem "Nowego Świata" oraz pozaeuropejskich wzorców trybu życia, religii i kultury. W XX w. fascynował swoją osobowością i zachowaniem wielu badaczy: historyków, antropologów, socjologów... W historii kultury Zachodu wciąż sięga się po "tubylczość" jako kategorię etyczną i estetyczną. Wizerunek Indianina zmienia się od bezwzględnego, okrutnego dzikusa po człowieka szlachetnego, żyjącego zgodnie z prawami natury. W latach 20 i 30 XX w. zapanowała moda na indiańskość. Krew "dzikusów" stała się krwią szlachetną. Wiedza jednak o tych pierwotnych mieszkańcach obu Ameryk jest ciągle niepełna. Nieporozumienia i pomyłki ich dotyczące zaczęły się wraz z Kolumbem, który odkrywając Nowy Świat, nazwał napotkanych tubylców Indianami. Następne nieścisłości wyniknęły z różnic kulturowych. Biali przybysze oceniali i obserwowali mieszkańców Ameryki z europejskiego punktu widzenia. Siłą zmieniano panujące stosunki polityczno-społeczne i terminologię. Wodzom dawano nazwy "książąt" i "królów"1 (np. księżniczka Pocahontas), a nie zrozumiałe dla siebie obyczaje określono dzikimi i barbarzyńskimi. Przez setki lat biały człowiek tworzył własną opinię o Indianach, często nieprawdziwą, kreując wizerunek obcej kultury złożony z samych stereotypów. Oczywistym dla każdego jest fakt, że Indianie mają czerwoną skórę, czarne włosy i mieszkają w tipi. O wiele trudniej jest spojrzeć na żyjących dziś przedstawicieli tych kultur. Stereotypy w znacznym stopniu ograniczają nasze poznanie. Tymczasem indiańska Ameryka gwałtownie się zmienia. Plemiona wciąż walczą o utracone ziemie i prawa. Coraz częściej stają się partnerami władz lokalnych w rozwiązywaniu problemów nurtujących obie strony. Legendarni przywódcy AIM2 Russell Means, Dennis Banks, Clyde Bellecourt - po ponad ćwierćwieczu przybywają do Pine Ridge, by przeciwdziałać pladze alkoholizmu. Dwie największe organizacje indiańskie Kanady i USA - Zgromadzenie Pierwszych Narodów i Krajowy Kongres Amerykańskich Indian zawierają porozumienie o wspólnej reprezentacji i działaniu na rzecz tubylczych społeczności w obu krajach. Rozwijają się plemienne media. Indianie nie mieszkają już w tipi, nie noszą ubrań ze skór bizona, ale posiadają piękną i wciąż żywą tradycję. Borykają się jednak z wieloma problemami współczesnego życia.

Wiedza o "współczesnym" Indianinie i jego problemach zwłaszcza wśród mieszkańców innych kontynentów jest szczątkowa. Polityka państw obu Ameryk wobec narodów tubylczych jest często tematem tabu. Istnieje potężna luka prasowa i telewizyjna w przedstawianiu życia dzisiejszych Indian. W Polsce nieprzerwanie panują stereotypy "Winnetou" wyniesione z powieści Karola Maya, czy takich filmów jsk: "Tańczący z wilkami" lub "Szalony Koń". Widać pewne skrajności w przejściu z wizerunku okrutnego Indianina - dzikusa i barbarzyńcy, tworzonego przez filmy o dzikim Zachodzie w latach sześćdziesiątych, do bohaterskiego Indianina - postaci romantycznej, żyjącej zgodnie z naturą, kreowanego przez media lat dziewięćdziesiątych.

Zmieniające się losy Indian, a zwłaszcza współczesna walka o przetrwanie, są tematem wartym bardziej szczegółowego poznania. Problemy, uwzględnione w poniższej pracy, są problemami wielu narodów, a zwłaszcza mniejszych grup etnicznych. Walka Indian, to walka nie tylko o ziemię i własne prawa, ale jest to walka z globalizacją, walka o utrzymanie tożsamości narodowej, kultury, tradycji i języka. Jest to również wojna o podstawowe prawo człowieka - prawo do życia.

Zakres informacji ukazujących się w Polsce, dotyczących dzisiejszych aspektów życia Indian są ograniczone. Do tej pory wydano zaledwie kilka prac polskich autorów tj. "Indianie Ameryki Północnej" Jerzego Gąssowskigo, czy "Wigwamy, rezerwaty, slumsy" opracowania Ewy Nowickiej i Izabeli Rusinowej, oraz kilka tłumaczeń amerykańskich badaczy3. Ukazuje się tylko jeden ogólnopolski magazyn dotyczący problematyki tubylczej "Tawacin" i kilka gazetek lokalnych np. "Wabeno". Zupełnym przeciwieństwem jest rynek amerykański, gdzie wydrukowano setki opracowań i książek o tej tematyce. Mimo to znajomość problemów Indian w społeczeństwie amerykańskim jest równie mała jak w Polsce.

Zarys historii Indian

"Są tak szczerzy i hojni, dzieląc się tym, co mają, że nikt nie uwierzy... Kochają swoich sąsiadów tak jak siebie nawzajem, a ich mowa jest najsłodszą i najłagodniejszą na świecie, uśmiech nigdy nie znika z ich twarzy"

Krzysztof Kolumb
R.10.1492 San Salvador

W 1492 r. Krzysztof Kolumb dopłynął do wybrzeży nowego kontynentu, którego mieszkańców niefortunnie nazwał "Indianami". Liczne książki podkreślają rolę genueńskiego kapitana jako "odkrywcy", któremu ówczesny "Stary Świat" zawdzięczał możliwość ekspansji. Jednak przyjmując neutralną postawę, powinno się mówić o "odkryciu" jedynie w wąskim tego słowa znaczeniu. Kolumb twierdził, iż płynie do Japonii, a schodząc na nieznany ląd przyjął, że znalazł nową drogę do Indii. Mimo to data 1492 została uznana za punkt przełomowy w dziejach Ameryki. Wraz z pojawieniem się białych przybyszów z Europy rozwój cywilizacji narodów tubylczych został zakłócony. Rozpoczął się okres masowego ludobójstwa, czystek etnicznych i świętokradztwa. Czas setek złamanych umów i traktatów, gwałcenia praw własności i godności osobistej. Dla Białych odkrycie Ameryki łączyło się z dostępem do niezmierzonych bogactw, szansy rozwoju osadnictwa i powstania nowego, silnego mocarstwa. Dla Indian był to czas walki o życie, tożsamość plemienną i przetrwanie.

Hiszpania, jako jeden z pierwszych krajów europejskich, w latach 1565-1769 opanowała ziemię od wybrzeża Florydy na zachód do Nowego Meksyku. Indianie masowo popadali w niewolę na zasadzie praw wojennych. Oczekiwano, że odrzucą swą religię, będą pracować i nawrócą się na chrześcijaństwo. W 1497r., mocą wyprawy odkrywczej Johna Cabota, konkurująca na morzach z Hiszpanią Anglia uzurpowała sobie również prawo do lądu Ameryki. Pierwsze dwie kolonie powstały w Jamestown (1607r.) i Massachusetts (1620r.), założone przez tzw. purytan. "Co do tubylców tego kraju, znajdują ich całkowicie dzikich i wściekłych(...), nieokrzesanych i głupich jak ogrodowe tyki, służących nikomu innemu, jak diabłu, to jest duchowi, którego w ich języku nazywają Menetto"4. Taką opinię o tubylcach prezentowało większość kolonistów. Poważnym źródłem konfliktów była ziemia. Anglicy starali się nadać swej obecności na terenach Ameryki legalny charakter z punktu widzenia prawa europejskiego. Indianie nie rozumieli istoty owych praw, mimo że podpisywali wiele kontraktów. W ich efekcie usuwano tubylców z ziemi, która, jak wierzyli, nie mogła być niczyją własnością.

Francja jako następny europejski kraj rozpoczęła kolonizację Ameryki. Rozpoczęła penetracje tego kontynentu od strony północno - wschodniej tj. od rzeki Świętego Wawrzyńca. Pokojowe stosunki z lokalnymi plemionami przyczyniły się do sukcesu francuskiego. Indianie nienawidzili Hiszpanów, akceptując ich wrogów jako partnerów w handlu futrami. Jednak na południe od Quebec wzrostowi potęgi białych kolonistów od lat czterdziestych XVII w. przeciwstawiła się Konfederacja Pięciu Plemion Irokeskich5 ,z którą Francuzi nie mogli sobie dać rady. Pomimo to wspomagani przez zaprzyjaźnionych Indian zaczęli dominować także na ziemiach dolnego brzegu Missisipi. Francuzi w różny sposób wykorzystywali tubylców m.in. jako łowców, tragarzy skór, ochronę zbrojną kolonii przeciwko wpływom hiszpańskim i angielskim. Niezależnie od działalności handlowej również wysyłali misjonarzy z zadaniem nawracania. Sądzono, że nowa religia da im podstawy francuskiej cywilizacji, przez co staną się lojalnymi poddanymi. Szybko jednak Indianie uświadomili sobie, że handel futrami i cywilizacja francuska były ze sobą w sprzeczności, a zaangażowanie wojowników i ich rodzin, niszczyło plemienny styl życia. Rozprzestrzeniał się alkoholizm i choroby, na które Indianie nie byli odporni. Nie zawsze udawało się utrzymać pokojowe stosunki z plemionami. Od 1718 dochodziło do licznych walk z plemionami Natchez, które zostały do 1731r. całkowicie wyniszczone. Francuzom nie udało się jednak podporządkować Indian Chicasaw.

Również Holandia, podobnie jak Hiszpania i Francja, posiadała kolonie w Ameryce (1609-1664). Były to tzw. Nowe Niderlandy (obecnie stan Nowy Jork). W traktatach Holendrzy uznawali suwerenność plemion. Każde z nich traktowano jako odrębny naród. W latach 1630-1640 Irokezi, przede wszystkim Mohawkowie, zawierali z Holendrami liczne przymierza handlowe, co ustanawiało hegemonię niderlandzką w Ameryce (później przejęła ją Anglia). Kiedy Nowe Niderlandy zostały prowincją angielską, Anglicy naśladowali politykę Holendrów wobec Indian, ale poszukiwanie nowych terenów doprowadzało do konfliktu kupców z traperami francuskimi. Dochodziło do wojen między kolonistami, w których często ofiarami stawali się wplątani w nie Indianie.

Rosja, w latach 1741-1867, także posiadała swe posiadłości w Ameryce Północnej. Były to tereny na Alasce, Wyspach Aleuckich i północna część wybrzeża Kalifornii. Najtrudniej układały się stosunki Rosjan z Indianami Ilingit. Panowało bezprawie i chaos, czego konsekwencją było masowe zmniejszanie się populacji ludności tubylczej.

Największe wpływy na los i sytuację Indian Ameryki Północnej wywarło jednak osadnictwo anglosaskie. Doprowadziło ono do wypierania tubylców z ich terenów, a potem zamykanie w rezerwatach. Anglicy, później Amerykanie, w odróżnieniu do kolonii innych państw europejskich, narzucili im nie tylko styl życia, obyczaje, religię, kulturę, lecz przyczynili się również w największym stopniu do wyniszczenia pierwotnej ludności Ameryki. Kolonie angielskie, w początkowym okresie nie mogły istnieć bez pomocy Indian. Przez pierwsze lata koloniści żyli dzięki dostawom żywności od pobliskich wiosek. John Smith, przywódca jednej z pierwszych grup osadniczych, zawarł przymierze w 1614r. z plemieniem Powhatan6 i córką wodza (Pocahontas) Matoaka7. Po śmierci ojca Matoaki, nastał bunt Indian zaniepokojonych zagrabieniem ziem plemiennych przez białych osadników. W 1622r. Indianie uderzyli na Jamestown. Zabito wtedy ok. 350 białych. Osadnicy w odwecie zniszczyli sąsiadujące z nimi obozy Indian. Anglicy zrozumieli, że Indianie odrzucili wpajane im chrześcijaństwo i cywilizacje europejską. Ustalono wtedy po raz pierwszy granice osadnictwa obu społeczności, co nie było przeszkodą dla kolejnych białych przybyszy w zagarnianiu ziemi należących do plemion. W 1644r. konfederacja plemion Powhatan podpisała traktat pokojowy, który kończył działania zbrojne tej grupy i podporządkowywał ją białym. Rozpoczęło to system rezerwatów na ziemi amerykańskiej.

Wzrost osadnictwa państw europejskich w Ameryce doprowadził do zbrojnych konfliktów między poszczególnymi kolonistami. W latach 1689-1697 przeszły one do historii jako: wojna króla Wilhelma, 1707-1713 wojna królowej Anny, 1739-1748 wojna króla Jerzego oraz wojny Francuzów z Brytyjczykami. W walkach tych brali udział również Indianie, którym płacono za dostarczanie skalpów przeciwników, dając im broń i żywność. Dzięki temu doszło do wyeliminowania Francji z rywalizacji kolonialnej na terenie Ameryki Pn. Indianie pomagający Francuzom zostali "ukarani" z rozkazu gen Jeffereya Amhersta8. Podarowano im w "darze" koce zakażone ospą. Nie była to metoda stosowana po raz pierwszy, o czym świadczą zapiski Thomassa Budda napisane ok. 1680r. w New Jersey9. "Indianie powiedzieli nam w czasie konferencji w Borlington, krótko po tym, kiedy przybyliśmy do tego kraju, że radzono im wypowiedzieć nam wojnę i wyrżnąć nas, dopóki było nas niewielu, za to, że sprzedaliśmy im czarną ospę w płaszczach, które od nas kupili"10.

W organizmach ludności pierwotnej nie wytworzyła się naturalna zdolność do obrony i walki z różnymi infekcjami i epidemiami. Spustoszenia siała ospa wietrzna, szkarlatyna, różyczka, choroby wirusowe, epidemie cholery i gruźlicy. Niezależnie od chorób alkohol niszczył żywotność, degradował psychicznie i moralnie wojowników, uzależniał ich od białych kupców. Wielu wodzów piło, co skutecznie było wykorzystywane w momencie podpisywania traktatów. Następnym czynnikiem wyniszczającym ludność indiańską były liczne wojny: potyczki między plemionami, udział wojowników w wojnach francuskich, angielskich, hiszpańskich w roli szpiegów, wywiadowców lub żołnierzy. Towary przywożone przez Europejczyków powodowały dezorganizacje życia, obniżenie autorytetu wodzów i uleganie wpływom kupców. Religie białego człowieka niszczyły kulturę i tradycje.

Wojna o niepodległość USA w 1775-1783, uchwalenie Deklaracji Niepodległości w 1776r., nadal pogarszały sytuacje Indian. W 1779 r. nastąpił upadek Konfederacji Irokeskiej. Po zawarciu pokoju w 1783r. między Wielką Brytanią a rządem nowo powstałego państwa USA, wyznaczono komisarzy do przeprowadzenia rozmów z plemionami, by poinformować ich wodzów o nowej sytuacji politycznej. Mieli ich zmusić do oddania swych ziem tytułem odszkodowania za straty poniesione przez Amerykanów w trakcie wojen z nimi. Część polityków sądziła, że Indianie jako sojusznicy brytyjscy spowodowali wojnę z narodem amerykańskim. Między rokiem 1789-1812 prawo do decydowania w sprawach "indiańskich" przejął Departament Wojny, wypełniający instrukcje prezydenta. Jednak naruszenie traktatów ciągnęło za sobą kolejne wojny. Jednym z wybijających się wodzów tego czasu był Tecumseh, wódz plemienia Shawnee. Głosił hasła jedności Indian, uważał, że ziemia należy do wszystkich.

W 1824r. powstała nowa organizacja zajmująca się "problemem indiańskim" Biuro do Spraw Indian (BIA). Celem tej organizacji było podporządkowanie tubylczych plemion St. Zjednoczonych. BIA podjęło plan "ucywilizowania dzikich" wszelkimi dostępnymi środkami polityczno-militarnymi. W 1884r. Biuro zostało przeniesione do Departamentu Spraw Wewnętrznych, gdzie istnieje do dziś. Trwał proces amerykanizacji (assimilation act) Indian. T. Jefferson głosił, że tylko "cywilizacja" przyniesie pokój. Nakazywał agentom namawiać wodzów plemiennych do zmiany stylu życia i ograniczenia ilości ziemi należącej do ich plemion. W 1830 r. został podpisany przez następnego prezydenta St. Zjednoczonych Andrew Jacksona "Indian Removal Act" (Akt o przenoszeniu Indian). Nie narzucał przenoszenia Indian przymusowo, lecz dawał prezydentowi prawo do inicjowania wymiany ziemi z Indianami zamieszkującymi stany lub terytoria. W efekcie akcji wysiedleńczej, przeniesiono ok. 100 tys. Indian za Missisipi. Nie wiadomo, jak wielu jednak zginęło stawiając opór przeciw przesiedleniu i ilu umarło w wycieńczającym marszu na zachód przez niegościnne obszary (tzw. Szlak Łez) Jeden z naocznych świadków wędrówki plemion Choktawów mówił: "Trudno sobie przedstawić straszliwe cierpienia towarzyszące tym przymusowym migracjom. Indianie są wyczerpani i zdziesiątkowani już w momencie opuszczania rodzinnych stron. Kraina, w której zechcą się osiedlić, jest zamieszkana przez plemiona niechętnie przyjmujące przybyszów. Za nimi jest głód, przed nimi wojna, wszędzie nędza" W latach wojny secesyjnej 1861-1865 sytuacja tubylców uległa pogorszeniu. Presja na tereny Dakotów doprowadziła do wojny w Minnesocie w 1862 roku. Na południu biali emigranci próbowali zlikwidować plemiona Apaczów, Komanczów i Kiowów. Generał Phil Sheridan powiedział /"Jedyni dobrzy Indianie jakich znałem byli martwi". Inny amerykański dowódca John Chivington głosił "z gnid rosną wszy (...) Zabijajcie wszystkich, dużych i małych (...) Przeklęty każdy, kto staje po stronie Indian"11. Wkrótce potem dokonał masakry pokojowo nastawionych Czejenów nad Sand Creek w 1864 roku. Kawaleria walcząca pod jego rozkazem, zamordowała większość kobiet i dzieci tego plemienia12. Krwawe wojny przeciw Indianom trwały jeszcze następne 20 lat. Brali w nich udział pułkownicy Custer, Mackenzie, gen. Sheridan, Sherman, Crook, Miles, Howard i inni... Klęska i śmierć gen. Custera pod Little Bighorn 25 czerwca 1876 r., była ostatnim wielkim zwycięstwem Indian, prowadzonych przez wybitnych wojowników i wodzów: Szalonego Konia i Siedzącego Byka.

Custer
Custer pod Little Bighorn; źródło własne

Poza działaniem militarnym, amerykanie stosowali również inne formy zagłady Indian. Na preriach wykorzystano plan wytrzebiania bizonów, by głodem zmusić tubylców do przejścia do rezerwatów. Z około 60 mln. tych zwierząt na początku "białej" ekspansji, pod koniec pozostało zaledwie około 1000 sztuk.

Jednocześnie prowadzone były liczne rozmowy i zawierane kolejne traktaty, których nigdy nie zamierzano honorować. Stwierdzono, że ani jeden z 371 traktatów zawartych z tubylcami nie został dotrzymany. Władze amerykańskie zapraszały wodzów do Waszyngtonu, aby widokiem potęgi białego człowieka skruszyć w nich chęć oporu. Plemionami, które wykazały najwięcej ducha niezależności i oporu byli Siuksowie i Czejenowie. Na ich terenach powstał tzw. Szlak Bozemana - droga prowadząca przez północne Stany Zjednoczone. Stała się ona przyczyną wielu krwawych konfliktów. Ostatni traktat podpisano z Siuksami w 1868 roku, na który do dnia dzisiejszego powołują się Indianie m.in. w walce o terytorium Black Hills lub wyspę Alcatraz. Po kampanii przeciwko Siuksom, zamordowaniu Tasunko-Witko (Szalonego Konia), armia amerykańska prowadziła operacje przeciw Indianom Nez Perce z Oregonu, którzy nie mogąc utrzymać swych terenów, chcieli przedostać się do Kanady. Na południu Stanów Zjednoczonych desperacko walczyły plemiona Apaczów, dopóki wódz Goyathlay (Geronimo) po złożeniu broni, został zesłany na Florydę.

St. Augustine
Fort w St. Augustine na Florydzie,
miejsce uwięzienia m.in. Osceoli, wodza Seminoli; źródło własne

W Kalifornii polowano na Indian podobnie jak na zwierzynę łowną. Ostatni poryw tubylców zwany "Tańcem Ducha", będący ruchem religijnym, wywołanym przez Wovokę, "proroka" z plemienia Paiutów, doprowadził do tragedii. Masakra Siuksów nad Wounded Knee, w grudniu 1890 roku oficjalnie zakończyła dramat wojen z tubylczymi Amerykanami.

Wounded Knee
Wounded Knee w Dakocie Pd.;źródło własne

W 1887 roku został wydany "General Allotment Act"13. Istotą tej ustawy było sprywatyzowanie ziemi w rezerwatach. Wprowadzenie w życie tego zapisu było katastrofalne w skutkach dla Indian. Do 1892 roku stracili oni 30 mln. akrów ziemi, ponieważ reforma dawała jednej rodzinie indiańskiej od 160 do 320 akrów ziemi a "nadwyżka" została przeznaczona na aukcję dla potencjalnych białych nabywców. Własność indywidualna obalała również zasady panujące wśród Indian, niszcząc ich kulturę.

W wyniku zamknięcia w rezerwatach tubylcy stracili plemienną jedność i tożsamość polityczną. Niektóre plemienia zostały rozdzielone, inne połączone z innymi. Rządy plemienne były systematycznie ignorowane przez rząd federalny i władze lokalne. Wraz z zakończeniem systemu podpisywania traktatów od 1871 roku, plemiona przestały istnieć w prawodawstwie amerykańskim jako samodzielne jednostki polityczne. Jednocześnie, w tym okresie zachodziły inne zmiany w sytuacji prawnopolitycznej Indian. Podczas I wojny światowej wojownicy, którzy służyli w armii, otrzymali obywatelstwo amerykańskie. Towarzyszył temu rytuał: wystrzelenie ostatniej strzały i dotknięcie ręką pługa. Wreszcie w 1924 roku Kongres uchwalił ustawę o nadaniu praw obywatelskich wszystkim tubylcom. Dało im to liczne przywileje, choć sytuacja w rezerwatach nie zmieniła się i wciąż była tragiczna.

W 1934 roku, za prezydentury Franklina D. Roosevelta, John Collier14, przeforsował w Kongresie "Ustawę o Reorganizacji Indian" (Indian Reorganization Act), która anulowała fatalne postanowienia ustawy Dawesa. Wobec niemożności zrealizowania programu "asymilacji Indian", przyjęto politykę elastyczną, zmierzającą do ostatecznego usunięcia "problemu indiańskiego".

W 1934 roku, delegaci 50 plemion założyli Narodowy Kongres Amerykańskich Indian ( National Congress of American Indians) . Organizacja ta była suwerenna i pełniła w latach 50 dwudziestego wieku opozycję wobec tzw. polityki likwidacji (Termination Policy). Polityka ta starała się zalegalizować zmianę plemion w korporację, a rezerwatów w hrabstwa. Szybko jednak okazało się, że była również ostoją korupcji i ugodowości. W opozycji do tej, jak zarzucano, skorumpowanej organizacji stanął, założony w 1968 roku Ruch Indian Amerykańskich (American Indian Movement- AIM). Odznaczył się on m.in. tzw. "Szlakiem Złamanych Traktatów" i okupacją Wounded Knee. Obecnie działacze AIM są najbardziej bezkompromisowymi zdeterminowanymi rzecznikami niepodległości Indian15.

"Wiele organizacji przybrało imię AIM, nie oni jednak tworzą ten Ruch. AIM istnieje, choć jego członkowie są rozsypani po całej Ameryce. Powstaniemy, kiedy przyjdzie na to pora. Jesteśmy gotowi"16

Alcatraz
Więzienie Alcatraz, pozostałości po okupacji indiańskiej; źródło własne

Dzieje Indian XX i XXI wieku, z krwawej walki przeniosły się na arenę polityczną, chociaż prasa indiańska donosiła, o akcji sterylizacji indiańskich kobiet w latach 70, licznych ofiarach w rezerwatach, których prawdziwych przyczyn śmierci nie ujawniono oraz przetrzymywaniu Leonarda Peltiera17 w więzieniu. Już w 1985 roku prokuratura przyznała "Nie wiemy, kto zabił tych agentów". Jednak wielu Indian obecnie włącza się w politykę Stanów Zjednoczonych. "Jeśli nie zwrócisz się ku polityce, polityka zwróci się do Ciebie" - głosiło hasło wyborcze w 2000 roku. W ciągu ostatnich 5 lat, wraz ze wzrostem kapitału, szczególnie dochodów z kasyn, plemiona wprowadziły konkurencyjną strategię do gry politycznej poszczególnych Stanów jak i narodu amerykańskiego. Odkąd Indianie uzyskali prawo wyborcze w 1924 roku w ramach "Indian Citizenship Act", faworyzowali stronę demokratyczną. Około 85% głosujących w wyborach 2000 Indian to demokraci. Poprzednia administracja Billa Clintona, zwracała uwagę na unikalny stosunek z Indianami "rząd do rządu"18. Obecnie plemiona posiadają własne władze, są suwerenne i samorządne. Narody Tubylcze, popierając w roku 2000 kandydaturę A. Gore'a, miały nadzieję, że jego prezydentura będzie utrzymywać i udoskonalać tę relację. Indianie obawiają się, że obecny prezydent W. Bush przesunie politykę USA wobec narodów tubylczych 100 lat wstecz, popierając pomysł oddania rezerwatów w ręce poszczególnych Stanów. Dotyczyłoby to również spraw hazardu, opodatkowania, jak i innych. Jeśli te plany dojdą do skutku, będzie to kolejne zignorowanie i złamanie ustalonych traktatów i prawa konstytucji.

Podobne problemy mają wszystkie narody tubylcze całego kontynentu. Społeczeństwo amerykańskie uważa Indian za żywe eksponaty muzealne. Podziwiają ich stroje i tańce, ale w momencie, kiedy Indianin zaczyna walczyć o swoje prawa, ponownie staje się zawadą. Nawet dzisiaj, w XXI wieku narody tubylcze obawiają się o swoją przyszłość. Obecne walki niosą ze sobą mniej ofiar niż te sprzed 100 laty, lecz Indianie wciąż pozostają politycznym i moralnym problemem Ameryki, a polityka pozostaje nieudolną próbą rozwiązania tego problemu.


  1. Używano słownictwo europejskie wprowadzając je do kultury Indian. Zamiast słowa "wódz" używano nazwę "książę" itp.

  2. AIM- American Indian Movement.

  3.

  4. Menetto- zniekształcone "Manitou". Cyt. Refereaty Seminariów Antropologicznych 1999-2000, Tipi, Wielichowo, 2001, str. 20.

  5. Liga Irokeska - tradycja mówi, że do powstania Ligi przyczyniły się wojny między plemionami Irokezów. Jeden z wodzów Hiawiatha napotkał boga, który przedstawił mu plan połączenia plemion irokeskich. Doszło do Zebrania Wielkiej Rady. Utworzono "rodzinę", w której plemiona żyły bez kłótni walcząc tylko z wrogami zewnętrznymi. Z Irokezami najwcześniej spotkali się Holendrzy, którzy potrafili wykorzystać siłę i możliwości Ligi Pięciu Plemion do swego handlu futrami i skórami.

  6. Powhatan- plemię, znane głównie z relacji kapitana Johna Smitha i innych angielskich kolonistów, z reguły klasyfikowane jako część kultury regionu północno- wschodniej Ameryki.

  7. Pocahontas - wyszła za mąż za Johna Rolfa, zmarła w Anglii w 1617r. na ospę.

  8. Jefferey Amherst- gen. sił brytyjskich w wojnie w 1763r.; Cyt. Referaty Seminariów Antropologicznych 1999-2000, Tipi, Wielichowo, 2001 str. 25.

  9. Było to pierwsze znane w historii zastosowanie wojny bakteriologicznej.

10. S.Smith, History of the Colony of Nova-Cesaria w Mac Farland, Colonists and Indians, Atlantic county Historical Society Yearbook, Somers Point 1993.

11.W.Churchill, Fantasies of the Master Race, Monroe, 1992, str.11.

12.Jeden z żołnierzy zachował mosznę zabitego Indianina twierdząc, że zrobi z niej woreczek na tytoń. Nasuwa się tu skojarzenie, ze hitlerowskie wyroby ze skóry ludzkiej nie były czymś nowym wśród białej rasy ludzkiej.

13.General Allotment Act- ustawa o powszechnym przydziale ziemi, dzieło senatora Dawesa.

14.John Collier- ówczesny działacz na rzecz interesów Indian.

15. Zob. też "Spotkanie w AIM na Florydzie".

16.James Robideau- członek AIM, wojownik znad Wounded Knee.

17.Leonard Peltier- jeden z przywódców AIM, oskarżony o zabójstwo dwóch agentów FBI, skazany na karę dożywocia, winy nigdy nie udowodniono.

18.Goverment to Goverment relation.


Do góry